• Twitter Social Icon
  • LinkedIn Social Icon
  • Facebook Social Icon
  • Instagram Social Icon

Projekt: 2019 Michał Nosowski, Toruń. 

Prawa do bazy danych – jak to z nimi jest?

04.27.2019

Mamy w naszym kraju taki akt prawny, który jest nieco zapomniany – to ustawa o ochronie baz danych. Niby czasem pojawia się w tekstach różnych umów, zawieranych w branży IT, niekiedy jest wspomniany w jakichś artykułach prasowych, ale dużo się w jego temacie nie dzieje. Jest to o tyle dziwne, że ostatnio mamy wysyp analiz różnych aktów prawnych, które dotyczą branży nowej technologii. Ale do rzeczy.

 

Ustawa o ochronie baz danych mówi o tym:

  • czym jest baza danych,

  • kto jest twórcą takiej bazy i jakie ma do niej prawa,

  • co mogą robić inne osoby z taką bazą.

Ustawa powstała bo zauważono, że wiele podmiotów (zwłaszcza przedsiębiorców, instytucji państwowych czy też np. organizacji pozarządowych) podejmuje dużo wysiłku i pracy po to aby stworzyć jakieś zbiory użytecznych dla nich informacji. I te zbiory mają określoną wartość gospodarczą i pewne indywidualne cechy, które je wyróżniają. Nie ma co ukrywać – korzystanie z takiej bazy może być korzystne zarówno dla twórcy jak i dla innych organizacji, które funkcjonują  na rynku.

 

Dlatego to, że ktoś podjął wysiłek i stworzył taką bazę powinno być w jakiś sposób chronione prawem – tak aby nie było wątpliwości, że z takiej bazy nie można korzystać sobie dowolnie i robić z nią co się chce – nawet jeśli się jej nie stworzyło lub nie kupiło. Pod tym względem baza danych jest chroniona podobnie do tego jak chroni się utwory w rozumieniu prawa autorskiego – dzieła sztuki, piosenki, filmy albo programy komputerowe.

 

Czym jest baza danych?

 

Baza danych to nic innego jak:

  1. zbiór danych lub jakichkolwiek innych materiałów i elementów – w większości przypadków z reguły są to dane, ale mogą być np. obrazy, pliki muzyczne, materiały video – ustawa tego nie ogranicza

  2. zgromadzonych według określonej systematyki lub metody – innymi słowy, musi istnieć jakaś prawidłowość w gromadzeniu/prezentowaniu tych danych

  3. indywidualnie dostępnych w jakikolwiek sposób, w tym środkami elektronicznymi, - dostęp do tych danych musi być możliwy między innymi za pomocą środków elektronicznych

  4. wymagający istotnego, co do jakości lub ilości, nakładu inwestycyjnego w celu sporządzenia, weryfikacji lub prezentacji jego zawartości – oznacza to, że działania podjęte w celu stworzenia bazy danych muszą być istotne i wiązać się z jakimiś nakładami. Baza danych stworzona z 5 rekordów, zebranych w 30 sekund to jeszcze nie baza danych.

Nie jest tutaj ważne w jaki sposób została stworzona baza (tzn. czy w toku szeregu zorganizowanych działań, czy po prostu przy okazji wykonania jakiejś innej pracy) ani na jakim nośniku jest zapisana – od starej dyskietki, poprzez płytę CD/DVD, pamięć flash, dysk twardy, serwer, chmurę albo cokolwiek innego.

 

Ważne jest jednak to, aby baza istniała w przestrzeni cyfrowej – tzn. jeśli coś jest  po prostu analogowym zbiorem kartek i nie ma swojego odpowiednika w świecie wirtualnym, to nie jest to baza danych w rozumieniu tej ustawy. Nadal jednak może być to utwór w rozumieniu prawa autorskiego.

 

Komu przysługują prawa do bazy danych?

 

W przeciwieństwie do praw autorskich, prawa do bazy danych nie zawsze przysługują twórcy takiej bazy. Ustawa bowiem wprowadza pojęcie producenta bazy danych – jest nim niekoniecznie ten kto ją stworzył, ale podmiot który poniósł nakłady w celu jej stworzenia. Oznacza to, że producent to osoba fizyczna albo prawna (ew. ułomna osoba prawna), która zainwestowała swoje pieniądze/czas/energię w to aby taką bazę danych stworzyć.

 

Jeżeli baza została wykonana „rękoma” pracowników przedsiębiorcy, to on jest jej „producentem”, bowiem poniósł nakłady w celu opłacenia pracowników i w ten sposób „zadysponował ich czasem pracy” aby stworzyli bazę.

 

Ważne jest to, że producentem jest podmiot, który od początku ponosi ryzyko związane z powstaniem bazy – teoretyczne bowiem jej stworzenie może skutkować niepowodzeniem. To oznacza, że producentem jest ten, kto poniósł wydatki w celu jej stworzenia, a nie ten, kto później tę bazę danych kupił za pieniądze. To ważne, bo często jest tak, że przedsiębiorcy zawierają umowę, na mocy której jeden ma stworzyć bazę (według jakichś określonych kryteriów), ma na to jakiś tam określony czas, a po tym jak ją stworzy ma ją przekazać na rzecz innego podmiotu, w zamian za umówioną kwotę.

 

W takiej sytuacji producentem bazy jest przedsiębiorca, który ją tworzy – to on bowiem ponosi ewentualne ryzyko gospodarcze w sytuacji gdy baza nie powstanie – on również inwestuje w to aby baza została stworzona. Dopiero później czerpie z tego zysk.

 

Domniemanie dot. producenta bazy danych

 

Istnieje jeszcze jedno tzw. domniemanie dotyczące producenta bazy danych. Domniemanie to taka sytuacja, że przyjmujemy pewną rzecz za prawdziwą „z automatu” – chyba, że ktoś udowodni, że jest inaczej. W ustawie o bazach danych mamy domniemanie, że producentem bazy jest ten podmiot, którego nazwisko lub firmę (nazwę) uwidoczniono na egzemplarzach bazy albo podano do publicznej wiadomości w związku z rozpowszechnianiem bazy. Tak jak napisałem, domniemanie nie oznacza, ze tak rzeczywiście jest – zawsze można udowodnić, że producentem jest ktoś inny.

 

Co można zrobić z taką bazą? Sprzedaż bazy danych

 

Producent ma prawo do pobierania i wykorzystywania danych zawartych w takiej bazie. Może oczywiście wykorzystywać całość bazy jak i jej część, to jego wybór.

 

Producent może sprzedać całość praw do bazy albo np. jej kopię. Może też np. zezwolić na korzystanie ze swojej bazy za wynagrodzeniem (udzielić licencji), oddać ją w najem itp. – innymi słowy ma prawo decydować w jaki sposób będzie korzystał ze swojej bazy i na niej zarabiał. Jeżeli więc ktoś kupi taką bazę od producenta – może on z niej korzystać.

 

To, czy kupujemy wszystkie prawa do bazy (tzn. całą bazę wraz z wszystkimi prawami producenta) czy tylko jej kopię, jak również to w jakim zakresie możemy z tych praw korzystać (np. w związku z udzieloną licencją) i jakie wynagrodzenie należy się producentowi, powinno być uregulowane w umowie pomiędzy osobą sprzedającą a kupującym. Nie zawsze będzie tak, że samo uzyskanie prawa do korzystania z bazy będzie równoznaczne z możliwością dalszej jej sprzedaży albo udostępniania bazy innym podmiotom.

 

Natomiast jeżeli na podstawie umowy zostanie zbyta całość praw do bazy, nowy nabywca wchodzi we wszystkie uprawnienia producenta – innymi słowy, „zastępuje” miejsce producenta w odniesieniu do bazy.

 

Jak długo przysługują prawa do bazy danych?

 

Ustawa o ochronie baz danych przewiduje, że czas trwania ochrony producenta trwa 15 lat od zakończeniu roku, w którym została ona sporządzona. To dość sporo, zważywszy, że w dzisiejszym świecie dynamicznej wymiany informacji 15 lat to wieki. Jeżeli baza jest na bieżąco uaktualniana i to uaktualnianie ma istotny wpływ na jej treść (tzn. nie jest to uaktualnianie teoretyczne, obejmujące np. 1 rekord ze 100000) to czas trwania ochrony przedłuża się i jest liczony właśnie od takiego uaktualnienia.

 

Kiedy można korzystać z bazy danych?

 

Przepisy prawa przewidują kilka wyjątków gdy możemy wykorzystać znajdujące się w niej informacje nawet gdy nie nabyliśmy do niej żadnych praw (np. nie kupiliśmy bazy albo jej kopii, nie mamy też licencji na wykorzystywanie bazy). Są to takie sytuacje gdy baza danych została publicznie udostępniona (np. jest dostępna w Internecie).

 

W związku z tym użytkownik, który zgodnie z prawem posiada dostęp do takiej udostępnionej bazy danych może korzystać, pobierać i wykorzystywać małe części bazy danych (tzw. nieistotne części co do jakości lub ilości) – np. pojedynczych rekordów, w swoich celach (zarówno prywatnych jak i zawodowych albo związanych z prowadzoną działalnością gospodarczą).

 

Ponadto, każdy może wykorzystywać większą część bazy danych – obejmującą więcej niż np. kilka rekordów (tzw.  istotnej, co do jakości lub ilości, części bazy danych), która jest już rozpowszechniona, w następującym celu:

  • do własnego użytku osobistego, ale tylko z zawartości nieelektronicznej bazy danych (czyli z wydruku tak, ale np. z pliku z bazą na dysku albo w chmurze – już nie)

  • w charakterze ilustracji, w celach dydaktycznych lub badawczych, ze wskazaniem źródła, jeżeli takie korzystanie jest uzasadnione niekomercyjnym celem, dla którego wykorzystano bazę – to już nieco bardziej skomplikowane. Przede wszystkim, cel wykorzystania bazy nie może być komercyjny, czyli nie możemy na tym zarabiać. Ponadto, musi obejmować działania o charakterze dydaktycznym lub badawczym. Co więcej, musimy podać źródło, z którego pochodzi baza.

  • do celów bezpieczeństwa wewnętrznego, postępowania sądowego lub administracyjnego.

To wszystko jeśli chodzi o najważniejsze kwestie związane z bazami danych. Ochrona baz danych była przedmiotem kilku ciekawych wyroków związanych z prawami do bazy i możliwością jej wtórnego wykorzystania, np. w zakresie agregatów treści albo metawyszukiwarek internetowych, które przeszukują określone portale  - np. z ogłoszeniami dotyczącymi sprzedaży samochodów. To temat na odrębną opowieść – dziś wspomnę tylko, że takie przeszukiwanie baz danych (np. portalu aukcyjnego) w celu tworzenia ogłoszeń na własnej stronie jest korzystaniem z bazy danych, które nie mieści się w ramach pojedynczych rekordów – a tym samym w takiej sytuacji producentowi bazy należy się wynagrodzenie.

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Please reload

Michał Nosowski
Radca prawny

 

Jestem prawnikiem i zajmuję się tym jak regulacje prawne przenikają się z nowymi technologiami. Dlatego często współpracuję z programistami, osobami zajmującymi się marketingiem i ludźmi, którzy tworzą innowacyjne biznesy. Moim celem jest tłumaczenie jak w przystępny sposób dostosować swój nowatorski biznes do przepisów prawa, a przy okazji nie zatrzymać jego rozwoju.

Istotne jest dla mnie to, aby to co tu publikuję było jasne i czytelne nie tylko dla innych prawników. Dlatego nie zamieszczam tu nudnych analiz poszczególnych przepisów, setek orzeczeń albo fragmentów opasłych komentarzy. Chcę być zrozumiałym dla Ciebie i wierzę, że o prawie można mówić z uśmiechem na twarzy.

O czym piszę najczęściej? O ochronie danych osobowych, umowach w IT, prawnych regulacjach prowadzenia działalności gospodarczej i tych przepisach, które dotyczą działalności w sieci. Czasem wspomnę coś o kryptowalutach albo praniu pieniędzy. Poza tym zajmuję się prawną obsługą biznesu, wdrażam RODO, prowadzę audyty z ochrony danych osobowych, a czasem także szkolę.

Jeśli chcesz się ze mną skontaktować, napisz na: kontakt@mnosowski.pl