Wśród danych

Blog dla przedsiębiorców działających w cyfrowym świecie

  • Michał Nosowski

Licencja na korzystanie z programu komputerowego a pola eksploatacji


Każdy szanujący się program komputerowy musi mieć swoje postanowienia licencyjne. Dzięki temu możemy bezpiecznie i zgodnie z prawem korzystać z oprogramowania w ramach naszego biznesu. Dotyczy to zarówno tych sytuacji gdy licencji udzielamy, jak i tych, gdy taką licencję otrzymujemy. Tylko jak je napisać tak, żeby było dobrze?


Można skopiować jakąś licencję opensource – tylko wtedy robi się problem, bo nasze oprogramowanie też stanie się opensource. Niektórzy też kopiują licencję innego programu do swojego i mają nadzieję, że będzie pasowała. To może nawet być niegłupi pomysł, ale ma dwie wady:

  • Licencje, które widzimy w innych programach często są oparte o prawo jakiegoś dalekiego kraju, np. USA, które nie do końca odpowiada polskim przepisom i realiom biznesowym,

  • Licencje mogą mieć postanowienia charakterystyczne dla przeznaczenia danego programu – co oznacza, że nie będą pasowały do innych.

Najlepiej jest więc usiąść i stworzyć samodzielnie postanowienia licencyjne do swojego oprogramowania. Dzięki temu będzie odpowiadało temu do czego ten software jest rzeczywiście zaprojektowany. To ważne, bo w przepisach ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych znajdziemy informację, że porządna licencja powinna określać pola eksploatacji czyli sposoby wykorzystania utworu chronionego prawem autorskim (czyli w naszym przypadku programu komputerowego). Innymi słowy, autor utworu może wskazać w jaki sposób jego „dzieło” może być wykorzystywane. Oczywiście, jeżeli autor przeniesie prawa autorskie na kogoś innego, to ten nabywca praw może udzielać licencji.


Jeśli ich nie opiszemy, to możemy mówić ewentualnie o tym, że w związku z korzystaniem z oprogramowania mamy do czynienia z tzw. dorozumianymi polami eksploatacji, czyli takimi, które możemy wywnioskować z charakteru samego programu, celu w jakim powstał itp. Problem z dorozumianymi polami eksploatacji jest taki, że twórca programu może mieć o nich zupełnie inne wyobrażenie niż ten, kto z programu korzysta – a to będzie prowadziło do sporu.


Uwaga - jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o prawach autorskich do programu komputerowego, zapraszam Cię do przeczytania tego artykułu.




Na początek kilka ogólnych zasad dotyczących udzielania licencji:


  1. Licencja może być udzielona na czas określony (np. jeden rok, dwa lata, ale również np. czas obowiązywania jakiejś umowy) albo nieokreślony. Licencje udzielone na czas nieokreślony generalnie można wypowiadać – warto o tym pamiętać, snując wizje o otrzymaniu licencji na „zawsze”,

  2. Licencja może być wyłączna albo niewyłączna – wyłączna oznacza, że licencjodawca udziela jej tylko jednemu podmiotowi. Niewyłączna zaś, że podmiotów, które otrzymują licencję może być więcej.

  3. Licencja może być udzielona w odniesieniu do określonego terytorium (całego Świata, Europy, Polski, określonego kraju itp.) Jeżeli nic na ten temat nie wpiszemy, licencja będzie obowiązywała na terenie siedziby kraju licencjobiorcy.

  4. Licencja może być odpłatna albo nieodpłatna.

Umowa dotycząca udzielenia licencji nie wymaga formy pisemnej - możemy ją więc zawrzeć np. w formie dokumentowej (np. e-mailem albo akceptując jakiś regulamin w panelu klienta).


Jak opisać pola eksploatacji programu komputerowego?


Aby udzielić licencji, musimy w ogóle ustalić jakie pola eksploatacji mogą być związane z programem komputerowym. Z pewną pomocą przychodzi tu przepis art. 74 ust. 4 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wskazuje on, że autorskie prawa majątkowe do programu komputerowego obejmują prawo do:

  • trwałego lub czasowego zwielokrotnienia programu komputerowego w całości lub w części jakimikolwiek środkami i w jakiejkolwiek formie; w zakresie, w którym dla wprowadzania, wyświetlania, stosowania, przekazywania i przechowywania programu komputerowego niezbędne jest jego zwielokrotnienie, czynności te wymagają zgody uprawnionego;

  • tłumaczenia, przystosowywania, zmiany układu lub jakichkolwiek innych zmian w programie komputerowym, z zachowaniem praw osoby, która tych zmian dokonała;

  • rozpowszechniania, w tym użyczenia lub najmu, programu komputerowego lub jego kopii.

Innymi słowy, ten kto jest właścicielem praw autorskich do programu komputerowego, może korzystać z programu między innymi na tych polach. Właścicielem będzie co do zasady twórca albo ktoś, na czyją rzecz taki twórca przeniósł prawa autorskie (np. programista przeniósł prawa do swojego programu na rzecz software house’u, z którym współpracuje).


Licencja a przeniesienie praw do oprogramowania


Warto tu wspomnieć o jednej rzeczy – licencja oznacza, że prawa autorskie do programu zostają przy tym podmiocie, który takiej licencji udziela. Tym samym, on nadal jest właścicielem programu i po prostu umożliwia korzystanie z niego komuś innemu. Przeniesienie praw natomiast sprawia, że jeden podmiot traci status właściciela programu, a drugi go nabywa. Innymi słowy, zbywca nie zachowuje tych praw.


Przeniesienie praw również wymaga określenia pól eksploatacji. Oczywiście, z reguły przeniesienie praw autorskich obejmuje więcej pól eksploatacji niż samo udzielenie licencji. W praktyce zależy to jednak od tego w jaki sposób dane oprogramowanie ma być wykorzystywane i do czego ma służyć nabywcy lub licencjobiorcy. Zdarzają się bowiem bardzo szerokie licencje – i są one całkiem częste.


Przepis art. 74 ust. 4 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, który przywołałem powyżej, jest dość ogólny. Musimy pamiętać o tym, że jest on najzwyczajniej w świecie stary i został napisany tak, aby zmiany technologiczne nie powodowały, że będzie zupełnie bezużyteczny. Dlatego określenia pól eksploatacji często są wzbogacane o nowe elementy i uszczegółowienia. Kiedyś wszyscy myśleli o dyskietkach i płytach CD, a dziś mają one o wiele mniejsze znaczenie. Pojawiły się natomiast chmury, pamięci SSD czy też środowiska zwirtualizowane.


Stąd też istnieje większa szansa, że współczesne pola eksploatacji będą wyglądały tak jak te opisane poniżej - zastrzegam, że jest to katalog przykładowy, który stworzyłem tak aby odzwierciedlić to co z reguły widzę w umowach, które zakładają możliwie szerokie udzielenie licencji lub przeniesienie praw do programu.


Nabywca/licencjobiorca jest uprawniony do:

  • korzystania z oprogramowania zgodnie z jego funkcjonalnościami, w dowolnie ustalonym przez nabywcę celu, w szczególności w jakimkolwiek celu związanym z prowadzeniem przez niego działalności gospodarczej lub zawodowej,

  • trwałego lub czasowego zwielokrotniania programu, kopiowanie, tworzenie kopii zapasowych oprogramowania,

  • zapisywania w pamięci urządzeń, na których będzie wykorzystywane oprogramowanie, w tym pamięci wewnętrznej oraz zewnętrznej, na nośnikach informacji, w tym na dyskach HDD/SDD, flash, kartach SD, płytach CD, DVD, dyskietkach, w chmurze, na serwerach,

  • wprowadzania do sieci Internet, intranet, extranet, sieci lokalnej czy też do innej sieci umożliwiającej połączenie się co najmniej dwóch urządzeń elektronicznych, udostępnianie oraz przesyłanie oprogramowania za pomocą takich sieci

  • instalowania oraz uruchamianie na urządzeniach takich jak komputery, urządzenia mobilne, serwery, infrastruktura chmurowa, udostępnianie możliwości korzystania z programu online oraz inne udostępnianie w ten sposób, aby każdy mógł mieć do niego dostęp w miejscu i czasie przez siebie wybranym,

  • umożliwiania korzystania z oprogramowania użytkownikom, zakładanie im kont w ramach oprogramowania, w taki sposób aby każdy z nich miał dostęp do oprogramowania w miejscu i czasie przez niego wybranym (można tu np. zastrzec, że taki użytkownik musi być jakoś związany z klientem, który kupuje licencje, np. być jego pracownikiem lub podwykonawcą)

  • wyświetlania oraz odtwarzanie, w tym publiczne pokazywanie, stremowanie, tworzenie materiałów audiowizualnych prezentujących oprogramowanie,

  • tworzenia za pomocą oprogramowania baz danych, raportów, wydruków, analiz oraz dokumentów oraz wykorzystywanie takich efektów pracy programu w dowolny, ustalony przez nabywcę sposób

  • modyfikowania, dokonywanie zmian w oprogramowaniu, tłumaczeń poprawianie błędów, aktualizowanie, łączenie z innymi programami, tworzeniu kolejnych utworów, będących odrębnymi programami, chronionymi prawem autorskim, na podstawie takiego oprogramowania, wykorzystanego w całości lub w części, a następnie wykorzystywaniu ich na wszystkich polach eksploatacji wskazanych w treści niniejszej umowy,

  • dystrybuowania, rozpowszechniania, sprzedaży, udostępniania jako usługa, najmu, licencjonowania oprogramowania na rzecz podmiotów trzecich, zarówno odpłatnie jak i nieodpłatnie

  • dokonywania dekompilacji, inżynierii wstecznej i badania kodu źródłowego, w dowolnym celu oraz zakresie ustalonym przez nabywcę, w tym w celu badania sposobu działania programu, wykorzystanych rozwiązań technicznych, wyszukiwania podatności i luk bezpieczeństwa, wykorzystania w celu rozwoju oprogramowania lub tworzenia nowego oprogramowania, stanowiącego odrębny utwór. Obejmuje to również prawo do zwielokrotniania takiego kodu źródłowego dowolną, wybraną przez nabywcę techniką,

  • wydawania oprogramowania pod własną marką, ustaloną przez nabywcę nazwą, opatrzeniu go własnym znakiem towarowym.




Czemu to wygląda tak a nie inaczej?


Tu trzeba odpowiedzieć na ważne pytanie - dlaczego piszemy to jak pięciolatkowi? Przecież w ramach serwerów też mamy dyski z pamięcią HDD, SDD, a cała chmura też opiera się na jakichś serwerach? Po co wpisywać tu kopiowanie? Przecież wiadomo, że się kopiuje?


Umowa co do zasady ma być dokumentem, który mówi osobom, które ją zawarły, co mogą robić a czego nie mogą. Tego rodzaju wyczerpujące wymienienie pól eksploatacji dość jasno ma więc określa, co nabywca praw może zrobić z takim programem – jeśli nabywca rozumie to co jest napisane w umowie, to wie co może robić z takim programem. Jeśli napiszemy, że może kopiować i instalować, to będzie to robił, jeśli taka potrzeba się pojawi.


Ale musisz pamiętać, że umowy pisze się także po to aby zabezpieczyć się przed ewentualnym sporem. Spór taki może toczyć się przed sądem. I tam, o tym co możesz robić z oprogramowaniem, do którego uzyskałeś autorskie prawa majątkowe, decydował będzie finalnie sędzia – człowiek generalnie dość oczytany i całkiem nieźle znający przepisy prawa. Ale ten człowiek niekoniecznie musi znać się na technologii. I nie zawsze będzie wiedział, że dysk może być HDD albo SDD. Nie musi znać szczegółów dot. tego jak działa chmura. Nie rozróżni serwera dedykowanego od wirtualnego. Lepiej więc abyś pozostawił mu jak najmniej wątpliwości.


Oczywiście, sędzia zapewne wyznaczy jakiegoś biegłego, który będzie miał mu wytłumaczyć pojęcia z umowy jako fachowiec. Ale z biegłymi z zakresu IT niestety bywa różnie. Dlatego przed nim również lepiej się zabezpieczyć.


Możesz więc pomóc sobie, biegłemu, sądowi, a przede wszystkim swojemu kontrahentowi, wpisując swoje pola eksploatacji do programu możliwie szczegółowo, wyczerpująco – nawet jeśli momentami będziesz miał lub miała wrażenie, że piszesz kilka razy o bardzo podobnych, powiązanych ze sobą rzeczach. Po prostu zwiększasz w ten sposób swoje szanse na korzystne rozstrzygnięcie i spokojne korzystanie z programu.


Co z chmurą? Czy korzystanie z czegoś w chmurze to w ogóle jest jakieś pole eksploatacji?


Niestety ale muszę tu uciec się do standardowej prawniczej odpowiedzi – są różne teorie. Niektórzy twierdzą, że samo uruchomienie aplikacji (SaaS) w ramach usługi chmurowej nie łączy się z koniecznością udzielenia jakiejkolwiek licencji. Inni uznają, że chmura to odrębne pole eksploatacji, a więc licencja również powinna być udzielona. Generalnie, im bardziej rozbudowana i zaawansowana infrastruktura chmurowa, która pozwala na więcej, tym większy zakres udzielonej licencji, tak aby umożliwić korzystanie z tych wszystkich funkcjonalności.


Co ciekawe, zauważyłem, że ci, którzy mówią na różnych konferencjach i pisza artykuły, że korzystanie z aplikacji w chmurze nie wymaga licencji, sami te licencje wpisują do tworzonych przez siebie umów dotyczących używania chmury takiej jak np. SaaS. Dlaczego? Bo ktoś może mieć na ten temat zdanie inne niż oni sami (z czego doskonale zdają sobie sprawę). Przezorny zawsze zabezpieczony.


To chyba wszystkie najważniejsze informacje, które dotyczą udzielania licencji na korzystanie z programu komputerowego. Jeśli masz jakieś dodatkowe pytania dotyczące takich kontraktów, możesz śmiało się ze mną skontaktować, pisząc na kontakt@bytelaw.pl, albo korzystając z formularza kontaktowego tutaj.


#umowywit #licencja #umowydotoproramowania #postanowienialicencyjne #polaeksploatacji

Michał Nosowski

Jestem radcą prawnym specjalizującym się w prawie nowych technologii. Stworzyłem tego bloga po to aby dzielić się swoją pasją - czyli badaniem styku świata IT i prawa.

 

W ramach kancelarii ByteLaw, której jestem współzałożycielem, pomagam głównie startupom, software house'om, freelancerom i ludziom zajmującym się marketingiem internetowym. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, zapraszam do odwiedzenia strony Kancelarii.

Projekt: 2020 Michał Nosowski, Toruń.